Jak się uczymy widzenia?

Noworodek nie jest w stanie skupić swojego wzroku na odległych przedmiotach, niemowlę widzi ostry obraz do odległości około 20—30 cm. Powyżej tej granicy noworodek widzi obraz w znacznym stopniu zamazany. Ponadto nie rozróżnia kolorów — najlepiej widzi czerwony. Zauważa kontrastowe wzory, a najbardziej lubi oglądać ludzkie twarze.

Niemowlę widzi ruch, jednak postrzegany przez nie obraz jest dwuwymiarowy. Odwrotnie niż dorosły człowiek tygodniowe niemowlę widzi dobrze to, co znajduje się na obrzeżach jego pola widzenia — jest to widzenie peryferyjne. Przełom w tym, co widzi niemowlę, następuje po około pięciu tygodniach. Wtedy też zaczyna widzieć świat trzy razy ostrzej i skupia wzrok na większych odległościach, nawet do 75 cm. Intensywne kształtowanie zmysłu wzroku u małego dziecka następuje w ciągu pierwszych sześciu miesięcy. Niemowlę widzi od początku, jednak z upływem każdego tygodnia widzi coraz ostrzej, a sposób postrzegania powoli przeistacza się w widzenie trójwymiarowe. Natura tego przełomu jest niezwykle ciekawa i warta bliższego zbadania.

Kora wzrokowa znajduje się w płacie potylicznym. Odpowiedzialna jest za odbiór wrażeń wzrokowych i stanowi ostatni element drogi wzrokowej. Do pola kory wzrokowej dochodzą włókna nerwowe, które przewodzą impulsy nerwowe z siatkówek obojga oczu. Mówimy, że następuje projekcja nerwów na pole wizualne w korze wzrokowej. Zgodnie z tą projekcją niemowlę widzi obraz odwrócony… Dlaczego w takim razie człowiek dorosły nie widzi obrazu odwrotnie? Paradoksalnie, mózg noworodka jest znacznie gęściej zsieciowany, a projekcje na korę wzrokową mają chaotyczny charakter. W trakcie pierwszych miesięcy życia wiele z tych połączeń zostanie… zlikwidowanych!

To zrozumiałe, gdyż wiele z nich jest niepotrzebnych. Pozostaną tylko te, które zgrupują się wokół wyspecjalizowanych neuronów. Temu procesowi, zwanemu dyskryminacją połączeń nerwowych, towarzyszy dostrzegalny dla uważnego rodzica skok rozwojowy, po którym dziecko zyskuje wyraźnie lepszą zdolność widzenia. Badania na zwierzętach wykazały, że jeśli w tym krytycznym okresie nastąpią jakieś zaburzenia, właściwe struktury się nie rozwiną — pozostanie zbyt wiele przypadkowych połączeń, które utrudnią lub wręcz uniemożliwią prawidłowy odbiór bodźców. Podobny proces zachodzi zresztą i dla innych zmysłów.

Osobnego wyjaśnienia wymaga widzenie barwne. Jest to wrażenie psychiczne powstające w mózgu w wyniku docierania doń sygnałów z komórek światłoczułych, znajdujących się na siatkówce oka. Proces widzenia barwnego rozpoczyna się, gdy oko odbiera promieniowanie elektromagnetyczne z zakresu widzialnej części fal świetlnych. Główny wpływ ma skład widmowy, w drugiej kolejności — ilość energii świetlnej. Udział w odbiorze danej barwy mają również obecność innych barw w polu widzenia obserwatora oraz jego cechy osobnicze, a także wiedza w posługiwaniu się zmysłem wzroku.

Od wielu lat między badaczami trwa spór, czy noworodki widzą tak samo dobrze i czy rozpoznają kolory podobnie do dorosłych ludzi. Pewnych trudności nastręcza fakt, że z noworodkiem trudno się porozumieć. Naukowcy stosują więc sprytne metody badawcze omijające ten problem. Na przykład nakładają noworodkom specjalne okulary symulujące efekt krawędzi, z której można spaść. Noworodki wykazują naturalne odruchy strachu, co można badać, mierząc puls. W efekcie można określić, w którym momencie rozwoju noworodki zyskują umiejętność widzenia głębi. Podobnie bada się widzenie barwne. Wydaje się, że nawet bardzo małe dzieci widzą kolory podobnie do dorosłych, choć zupełnie inaczej je interpretują. Prawdopodobnie dopiero rozwój mowy pozwala im odpowiednio skategoryzować swoje doznania w tym zakresie.

Tematy
powiązane