1. urodziny Centrum Nauki Kopernik

Setki tłuczonych na szczęście róż, 120-kilogramowy tort, mapa nieba rozgwieżdżona życzeniami od zwiedzających, szalone pokazy naukowe i zwiedzanie Kopernika od kuchni. Kilka tysięcy osób świętowało nasze pierwsze urodziny.

Najbardziej niecierpliwi pojawili się na długo przed otwarciem Centrum, najbardziej wytrwali mogli eksperymentować przez 12 godzin – w urodzinową sobotę Kopernik był czynny od godz. 10 do 22.

A było co robić. Tego dnia, oprócz normalnie funkcjonującej wystawy, zaprosiliśmy zwiedzających w miejsca na co dzień niedostępne. Przede wszystkim do niezwykłej kuchni Kopernika w podziemnych przestrzeniach.

Gości witały tu widowiskowe eksperymenty: bicie dużej ilości piany, zamiana wina w wodę, pieczenie ciasteczek termodynamicznych… Nasi szaleni wynalazcy – fizyk Łukasz Badowski i elektronik Zasław Adamaszek – nie prowadzili jednak programu kulinarnego, ale tłumaczyli naukowe prawa i pokazywali, jak na co dzień pracują i ile zabawy kosztuje ich wymyślenie interaktywnego eksponatu.

A jak taki eksponat potem wykonać? Wystarczyło pójść dalej, do warsztatów (zwiedzający przy okazji zrozumieli, dlaczego wśród pracowników tak dużą popularnością cieszą się hulajnogi), gdzie powstają nowe eksponaty i naprawiane są te istniejące. Można było obejrzeć ich przy pracy, a także efekt ich wysiłku – kilka eksponatów z przygotowywanej wówczas wystawy „Słońce Ziemian” (ostatecznie nie doczekała się realizacji).

W innym niedostępnym na co dzień miejscu – w szklanej nodze nad samą Wisłą – czekali animatorzy z kopernikowego klubu planszówek. Można tu było zostać władcą Mezopotamii, sponsorem wypraw śmiałków do lochów, czy budować sieć energetyczną.

W każdej galerii i w laboratoriach (także w nieczynnych jeszcze laboratorium fizycznym, biologicznym i robotycznym) czekało coś wyjątkowego. W Korzeniach cywilizacji można było rozpalić ogień za pomocą łuku ogniowego lub krzesiwa. Okazało się, że to wcale nie jest łatwe i trzeba się nieźle namęczyć, żeby zobaczyć choć iskierkę! Była też okazja, by poznać bohaterów przyszłej pracowni robotycznej – humanoidalnego robota Robonova i zobaczyć jak się go programuje, żeby zrobił fikołka, gwiazdę albo jaskółkę.

By następne lata były dla Centrum równie udane, zwiedzający staropolskim zwyczajem tłukli róże, które po zanurzeniu w ciekłym azocie rozsypywały się niczym śliczne, kruche szkło. Na to doświadczenie zużyliśmy 20 litrów ciekłego azotu.

O godz. 19.00 w deszczu serpentyn do agory wjechał wielki, prostokątny czekoladowo-bezowo-pomarańczowy 120. kilogramowy tort, który czterech cukierników dekorowało przez 8 godzin. Ci, którzy nie mieli dość słodkości, mogli po powrocie do domu zrobić ciasto w urodzinowym prezencie dla zwiedzających – w kubeczku, na którym nadrukowano wyjątkowy przepis na ekspresowe, 6-minutowe ciasto czekoladowe z mikrofalówki. Ci, którzy przepis wypróbowali – twierdzą, że smakuje i wygląda świetnie.

To jeszcze nie wszystko! Wszyscy którzy napisali dla nas życzenia i przykleili je na specjalnie przygotowanym niebie, wzięli udział w konkursie i mieli szansę zdobyć wspaniałe nagrody. Zwyciężyły trzy panie i każda z nich pojechała do jednego z centrów nauki w Barcelonie (Centrum Nauki Cosmocaixa), Amsterdamie (Centrum Nauki Nemo) lub Budapeszcie (Pałac Cudów).

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z naszych urodzin.

Kiedy?

5 listopada 2011

Dziękujemy, że jesteście z nami!

Zobacz film