Piknik Naukowy 2013

17. Piknik Naukowy Polskiego Radia i Centrum Nauki Kopernik przeszedł już do historii. Tegoroczna edycja pod wieloma względami była wyjątkowa.

Billboardy z piknikowym wielorybem już od ponad tygodnia przypominały mieszkańcom Warszawy, że 15 czerwca, w sobotę odbędzie się w ich mieście wielkie święto nauki. W pojazdach komunikacji miejskiej pojawiły się plakaty z informacją, którym autobusem lub tramwajem można dojechać na Stadion Narodowy, gdzie w tym roku po raz pierwszy (i nie ostatni) rozstawił się Piknik.

Organizatorzy pojawili się na miejscu już o wschodzie słońca. Niemal godzinę przed rozpoczęciem imprezy pod bramami stanęły tłumy chętnych, którzy chcieli w niej uczestniczyć jako pierwsi. Równo o godzinie 11-tej na piknikowej scenie przedstawiciele organizatorów oficjalnie ogłosili: Piknik Naukowy uważamy za otwarty!

Jak było?

Słonecznie, tłumnie i oczywiście naukowo. Liczby mówią same za siebie. W tegorocznym Pikniku wzięło udział aż 142 573 osób! To rekord frekwencji nie tylko w historii tej imprezy, ale także samego Stadionu Narodowego. Na jego zewnętrznym pierścieniu i w alejach dochodzących do obiektu stanęło blisko 200 namiotów, kilkanaście zaciemnionych stanowisk zostało również zaaranżowanych w szatniach zawodników. W sumie piknikowicze mogli obejrzeć ponad 1000 pokazów właściwie z każdej dziedziny nauki. Ich wspólnym mianownikiem było Życie – temat przewodni tegorocznego święta.

– Piknik zyskał zupełnie nową jakość – nawiązując do nowej lokalizacji mówił ze sceny prof. Łukasz Turski, fizyk, pomysłodawca imprezy i szef Zespołu Programowego Pikniku Naukowego. – Możemy śmiało powiedzieć, że przymiotnik ‘narodowy’ teraz w pełni oddaje charakter naszego wydarzenia – ocenił Robert Firmhofer, dyrektor Centrum Nauki Kopernik.

Mało tego, Piknik stał się już ważną marką międzynarodową. Nie ma w Europie drugiej tak dużej imprezy plenerowej, której celem jest popularyzowanie nauki. Nie mówiąc o zagranicznych gościach, których jak zwykle w Warszawie nie brakowało. Z 21 krajów (m. in. z Chin, RPA, Stanów Zjednoczonych, Korei Południowej, Włoch, Francji, Izraela) przyjechało aż 150 osób. Niektórzy z nich przybyli nie tylko po to, by zaprezentować się polskiej publiczności. Chcieli także zobaczyć, jak powstaje Piknik i poczuć jego klimat. Dzięki tym doświadczeniom, w przyszłym roku podobne imprezy odbędą się w dziesięciu miejscach na świecie m. in. w Kijowie, Lwowie, Zagrzebiu, Tibilisi i Samarze.

Na piknikowej scenie, którą przez dziewięć godzin prowadził jak zwykle niezmordowany Piotr Kordaszewski, dziennikarz Polskiego Radia, odbył się m.in. minikoncert z wykorzystaniem oryginalnych afrykańskich instrumentów. Z ich pomocą Derek Fish z RPA tłumaczył fizykę dźwięku. Z kolei dr Matt Pritchard z Wielkiej Brytanii udowodnił, że nauka może pomóc zwykłemu człowiekowi przeobrazić się w superbohatera obdarzonego wyjątkowymi zdolnościami. Wybuchowe eksperymenty (w trakcie jednego z nich poproszono zgromadzoną publiczność o zatkanie uszu) zaprezentowała para przystojniaków z estońskiej Science Centre AHHAA Foundation.

Ogromną popularnością cieszyło się stanowisko Centrum Nauki Kopernik. Zainteresowanie wzbudziły m.in. roboty naśladujące swoim sposobem poruszania się zwierzęta, ale także projekt Biosfera. Każdy chciał zdobyć słoik z samowystarczalnym ogrodem w środku – po zamknięciu nie trzeba go nawet podlewać! Tłumy zaglądały też pod namioty Polskiego Radia. I nic dziwnego, rzadko amatorzy mogą przeprowadzić wywiad z użyciem profesjonalnego sprzętu i poznać tajniki pracy radiowca.

Niezaprzeczalną atrakcją Pikniku była możliwość bezpłatnego zwiedzenia Stadionu Narodowego. Obiekt zrobił ogromne wrażenie na wielu piknikowiczach. Stanąć na płycie głównej i wczuć się w skórę Roberta Lewandowskiego – przeżycie bezcenne. Dach został zamknięty, więc można było obejrzeć jego skomplikowaną maszynerię. Do dotykania, zwijania i podziwiania służył tylko fragment murawy, co tym bardziej pobudzało wyobraźnię. Rozłożenie jej na całej powierzchni płyty musi być poważnym przedsięwzięciem logistycznym – głośno myśleli zwiedzający.

Dopisała nie tylko publiczność, ale również pogoda. Piknikowicze po zaspokojeniu swojej naukowej ciekawości chętnie odpoczywali od słońca w cieniu drzew, na zielonym terenie należącym do Stadionu.

Organizatorzy zapowiedzieli, że już mają nowe pomysły na przyszłoroczny Piknik. Pewne jest jedno: co najmniej cztery kolejne edycje odbędą się na Stadionie Narodowym. Być może w przyszłym roku niektóre z doświadczeń zostaną zaprezentowane na płycie głównej.

Parę minut po godzinie 20-tej Piknik został oficjalnie zamknięty. Ale jak dodał prof. Łukasz Turski, to tylko na jakiś czas. Widzimy się przecież za rok! Znamy już termin: 17 maja. Przez kolejne cztery lata będziemy piknikować w trzecią sobotę tego miesiąca.