Nowy Świat w Ruchu

Nasze wystawy ewoluują wraz z całą instytucją. Od dnia otwarcia Kopernika, Świat w ruchu był jedną z ulubionych galerii, chętnie odwiedzaną przez naszych zwiedzających. To ją, jako pierwszą postanowiliśmy udoskonalić. Zmiany, jakie zaszły na wystawie odzwierciedlają kierunki, w których intensywnie rozwija się Kopernik: tworzenie eksponatów, projektowanie interakcji i angażowanie w ten proces zwiedzających. Efekty możecie sprawdzić sami. 3 marca uruchomiliśmy Nowy Świat w Ruchu.

Eksponaty zachwycają precyzją

Nowy Świat w Ruchu to 80 interaktywnych eksponatów. Wśród nich są nowe zbudowane przez nas w warsztacie oraz sprowadzone od najlepszych konstruktorów na świecie, a także już znane, które odnowiliśmy i ulepszyliśmy. Wystawa daje więcej możliwości różnorodnych eksperymentów i samodzielnego wyciągania wniosków. Być może nawet odkrycia czegoś więcej, niż przewidział autor eksponatu. Równocześnie – eksponaty zachwycają precyzją. Do minimum ograniczyliśmy multimedia. Mając do czynienia z coraz większą liczbą elektronicznych bodźców, zaczynamy cierpieć na brak rzeczywistego doświadczenia. Coraz rzadziej zdarza nam się zachwycić pięknem przyrody i zastanowić nad naturą otaczających nas zjawisk. Stworzyliśmy dla Was przestrzeń, w której każdy może dokonać odkrycia. Nasze eksponaty same prezentują zjawisko. Pozwalają na poszukiwanie, badanie, niekiedy popełnianie błędów – a dzięki temu rzeczywiste doświadczenie praw rządzących światem.

Grupujemy eksponaty

Pracujemy nie tylko nad poszczególnymi eksponatami, ale nad logiką całej przestrzeni. Eksponaty zostały podzielone na grupy tematyczne. Przykładowo, dostrzeżenie wspólnej płaszczyzny między falą wodną, falą dźwiękową, falą świetlną czy falą meksykańską nie jest proste. Dopiero dziesiątki doświadczeń umożliwiają zaobserwowanie różnych jej przykładów, pozwalają zrozumieć zjawisko w sposób kompleksowy, którego nigdy nie przyniesie przyswojenie podręcznikowej definicji.

- Nie lubimy podziałów typu matematyka, fizyka, humanistyka itd. Co prawda większość ludzi najszybciej uczy się przez powtarzanie, ale z drugiej strony nudzimy się, jeśli mamy na przykład przepisać coś sto razy. My z każdym eksponatem dostarczamy nowych bodźców, a jednocześnie możemy się odnieść do wiedzy nabytej przy poprzedniej stacji doświadczalnej - wyjaśnia Anna Lipińska, szefowa Działu wystaw. - Poza tym nie da się każdego aspektu konkretnego zjawiska zawrzeć w jednym obiekcie.

Grupy tematyczne pozwolą Wam lepiej połączyć wątki, zapamiętać i doświadczyć w praktyce wielu zjawisk. Przykładowo: „Magnetyczna chmura”, „Najeżone ciecze” i „Magnetyczny most” to eksponaty, które na różne sposoby obrazują linie pola magnetycznego. „Magnetyczna chmura” skupia się na obserwacji wzrokowej. „Najeżone ciecze” dają możliwość nie tylko obserwacji, ale również kształtowania przestrzeni pola. Z kolei „Magnetyczny most” to okazja, aby także fizycznie poczuć linie pola magnetycznego.

W Nowym Świecie w Ruchu eksponaty podzieliliśmy na następujące grupy: Prąd i magnetyzm, Fale i drgania, Żyroskopy i moment bezwładności, Płyny (ciecze i gazy), Maszyny proste, Kosmos, Zjawiska chaotyczne.

Takie grupowanie stopniowo będziemy wdrażać w przestrzeni wszystkich naszych wystaw.

Estetyka ujednolica przestrzeń

Już na pierwszy rzut oka widać, że zmienił się wygląd eksponatów. Wcześniej były bardziej masywne, w jaskrawych kolorach, teraz wydają się lżejsze i wszystkie mają obudowę z jasnej sklejki z elementami ze stali i szkła lub pleksi. Autorką tej koncepcji jest Emilia Walędzik, która zaprojektowała też przestrzeń całej wystawy. - Chcieliśmy ją uspokoić, żeby skupić uwagę zwiedzających na treści, a nie na formie eksponatu. Stąd minimalna ilość materiałów. Użyliśmy tych znanych i przyjemnych w dotyku, nie nowoczesnych i zaskakujących. Tu i tak jest dużo bodźców - tłumaczy. - Nie chcieliśmy, żeby wystawa kojarzyła się z placem zabaw czy ze szkolną pracownią fizyki.

Wszystkie drążki i przyciski są teraz żółte, dzięki czemu łatwiej się zorientować, jak używać eksponatu. Zmieniono też instrukcje, żeby były bardziej przejrzyste. Najpierw mamy ilustrowane polecenia, co trzeba zrobić, potem opis zjawiska.

Niektórym eksponatom z poprzedniej wystawy wystarczyło zmienić obudowę, np. "Fontannie w szkle" pokazującej drgania akustyczne, która była jaskrawozielona. Inne trzeba było rozdzielić, np. "Światło i dźwięk" i "Radio w gębie", które były połączone i przeszkadzały sobie nawzajem. Były także takie, w których trzeba było rozwiązać problemy techniczne.

Pawilon

W Koperniku jest dużo przeszklonej przestrzeni. W wyniku tego, wiosną i latem jest bardzo jasno, oświetlenie zmienia się także w ciągu dnia. Tymczasem niektóre eksponaty wymagają zaciemnienia. Teraz, pośrodku galerii piętrzy się niebieski pawilon nawiązujący trochę kształtem do charakterystycznej bryły planetarium Niebo Kopernika. W środku panuje półmrok. Umieściliśmy w nim eksponaty, które powinny działać w ciemności. Stoi tu m.in. komora mgłowa, która robi największe wrażenie właśnie w ciemnym pomieszczeniu. – Poprzednio, kiedy w
galerii było bardzo dużo kolorów, zwiedzający nie bardzo się orientowali, w której części wystawy się znajdują – mówi Anna Lipińska, szefowa Działu wystaw. – Ta niebieska bryła pełni teraz funkcję punktu orientacyjnego. 

Strefy odpoczynku pozwalają nabrać sił na dalsze zwiedzanie

W przestrzeni ekspozycyjnej powstała strefa odpoczynku, w której można nabrać sił do dalszego zwiedzania. - Obserwujemy zwiedzających i wyciągamy wnioski - podkreśla Anna Lipińska. - Zauważyliśmy, że przedszkolaki i młodsi uczniowie lubią się zgrupować w wydzielonej przestrzeni. Teraz dzieci mogą usiąść na ławkach albo dywanie utrzymanych w niebieskiej tonacji. Można odsapnąć albo przejrzeć książkę z dostępnej tu biblioteczki.

 

Wtorek -
niedziela

Zwiedzanie

Tematy
powiązane